Romański fresk z kościoła św. Jakuba. Niezwykłe zdjęcie z archiwum Muzeum Powiatowego w Nysie
Jedno archiwalne zdjęcie potrafi otworzyć całą historię świątyni - także tej, która przez lata budziła pytania o swoje początki i o los romańskich malowideł z kościoła św. Jakuba w Nysie.
Kościół z legendy i pytania historyków
Według XVI‑wiecznej legendy w miejscu dzisiejszego kościoła św. Jakuba i Agnieszki w Nysie już w X wieku miało funkcjonować pogańskie miejsce kultu. Z czasem miała je zastąpić drewniana świątynia, a następnie murowany kościół w stylu romańskim, którego budowę przypisywano biskupom wrocławskim i datowano na lata 1195–1198.
Historycy i archeolodzy od dawna zadają jednak pytanie, czy w XII wieku Nysa rzeczywiście była już na tyle rozwinięta, by powstała tam tak duża murowana budowla. Tego typu inwestycje pojawiały się przede wszystkim w najważniejszych i najbogatszych ośrodkach, a tymczasem w obrębie dzisiejszego śródmieścia nie znaleziono jak dotąd znalezisk z XII wieku. Najstarsze elementy drewniane, potwierdzone dendrochronologią, pochodzą dopiero z lat 20. XIII wieku, czyli z okresu lokacji miasta.
Najstarsze ślady i zniszczenia po najazdzie
Nowe Miasto w Nysie założono około 1223 roku, choć część badaczy skłania się ku nieco wcześniejszej dacie. Niezależnie od sporów o chronologię jedno pozostaje pewne: w 1241 roku miasto zostało ciężko doświadczone podczas najazdu Tatarów, co musiało odcisnąć piętno także na jego zabudowie sakralnej.
Do ważnych ustaleń przyczyniły się badania archeologiczne prowadzone po późniejszych uszkodzeniach kościoła. Odsłonięto wtedy relikty przynajmniej dwóch wcześniejszych świątyń, a znaleziska zestawiono z czasami biskupa Jarosława i konsekracją świątyni w 1198 roku. Wydobyto także kilka elementów kamieniarki oraz wykonano dokumentację fotograficzną.
Powódź, osiadanie posadzki i ratowanie krypt
W 1938 roku, po powodzi, w świątyni zaczęła osiadać posadzka. Woda naruszyła stare krypty, dlatego podjęto decyzję o ich zabezpieczeniu - praktycznie wszystkie zostały zasypane. Zachowano jedynie kryptę pod Baptysterium oraz pod kaplicą Świętej Trójcy, gdzie złożono wydobyte kości.
To właśnie te wydarzenia uruchomiły kolejne badania archeologiczne, dzięki którym udało się rozpoznać wcześniejsze fazy istnienia kościoła. W tle technicznych prac ratunkowych pojawia się także historia romańskich fresków, które stały się przedmiotem transportu do muzeum i dziś są ważnym świadectwem przeszłości świątyni.
Fotografia z 1939 roku i transport fresku do muzeum
Muzeum Powiatowe w Nysie przypomniało fotografię o numerze MNa/AF 225 z Archiwum Fotografii Muzeum Powiatowego w Nysie. Zdjęcie wykonał latem 1939 r. Franciszek Bomba (1880-1970). Utrwalił ono transport fragmentu malowidła ściennego - romańskiego fresku z kościoła pw. św. Jakuba - do Muzeum Sztuki i Starożytności mieszczącego się w dawnej Komendanturze garnizonu nyskiego przy ulicy Grodzkiej, dziś siedzibie Zespołu Szkół i Placówek Artystycznych w Nysie.
Na fotografii widać duży drewniany stelaż transportowy ustawiony pionowo, z osadzonym fragmentem tynku i zachowaną polichromią. Konstrukcja stoi na prowizorycznym torze z drewnianych belek, a cały zabieg odbywa się przy udziale grupy mężczyzn. W tle rozciąga się miejska zabudowa. Na odwrocie zdjęcia zachował się niemieckojęzyczny opis sporządzony przez Franza Bombę, a także trzy pieczęcie nyskiego muzeum z różnych okresów jego działalności.
Najstarsza z pieczęci - Museum Neisse O./S. - pochodzi sprzed wojny. Dwie kolejne, MUZEUM W NYSIE oraz MUZEUM W NYSIE ul. Bpa. Jarosława 11 Archiwum Fotograficzne, pochodzą z okresu po 1984 r.
Historia romańskich fresków i badań wokół kościoła św. Jakuba ma znaczenie nie tylko dla specjalistów. Dla mieszkańców Nysy to opowieść o najstarszych warstwach miasta, o śladach dawnych budowli i o tym, jak lokalne dziedzictwo bywa ratowane, dokumentowane i przywracane pamięci kolejnych pokoleń. Takie materiały pomagają zrozumieć, skąd bierze się współczesna tożsamość miasta i dlaczego ochrona zabytków pozostaje sprawą wspólną.
Przypomniane przez muzeum zdjęcie zamyka tę historię w jednym kadrze, ale jednocześnie pokazuje, że wokół kościoła św. Jakuba wciąż pozostają pytania o jego najstarsze dzieje. Na dziś pewne są badania, znaleziska i archiwalne świadectwa. Reszta pozostaje polem dalszych interpretacji i analiz.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!