Elektryczne ciężarówki już jeżdżą po Nysie. Bioagra testuje nową technologię
Zakład Produkcji Etanolu Bioagra w Nysie rozpoczął testy elektrycznego ciągnika siodłowego. Wyniki pierwszych przejazdów zaskakują – pojazd o mocy porównywalnej do diesla pokonał dystans 360 km z zapasem energii wynoszącym aż 20%. Czy to początek rewolucji w lokalnym transporcie ciężkim?
Cisza i moc – czyli jak elektryk radzi sobie na pofałdowanych drogach powiatu
Kierowcy testujący nowy pojazd dla Bioagry nie kryją zaskoczenia dynamiką jazdy. Elektryczny ciągnik siodłowy dysponuje sporym zapasem mocy, co szczególnie widać na wzniesieniach typowych dla terenu Powiatu Nyskiego. Jak relacjonują, nawet przy pełnym ładunku pojazd pokonuje strome podjazdy „z dużą lekkością”, a w kabinie nie słychać typowego wysilania się silnika.
Wnętrze elektryka to rewolucja ergonomiczna – zamiast tradycyjnych lusterek zamontowano system kamer, a obraz wyświetlany jest na ekranach wewnątrz kabiny. Skrzynia biegów ma jedynie 4 przełożenia (w porównaniu do 12–18 w dieslu), co upraszcza obsługę. – Zmianą widoczną na pierwszy rzut oka jest całkowite zastąpienie tradycyjnych, zewnętrznych lusterek systemem kamer – mówi Tomasz Pohl, menadżer ds. logistyki Bioagry. – To rozwiązanie łamie dotychczasowe przyzwyczajenia i wpisuje się w nowoczesny charakter pojazdu.
Zasięg i rekuperacja – fakty rozwiewające mity o elektrykach
Oficjalny zasięg pojazdu wynosi 400 km. Testy w Bioagrze potwierdziły tę wartość – po przejechaniu ponad 360 km wskaźnik naładowania akumulatorów wskazywał jeszcze 20% energii. Kluczową rolę odgrywa rekuperacja, czyli odzyskiwanie energii podczas hamowania i zjazdów. W cyklu mieszanym (jazda z pełnym ładunkiem i na pusto) średnie zużycie wynosiło ok. 100 kWh na 100 km. Dzięki umiejętnemu wykorzystaniu ukształtowania terenu kierowcy testowemu udało się obniżyć ten wynik do 80 kWh na 100 km – to ilość energii wystarczająca na 33–42 dni nieprzerwanej pracy współczesnego telewizora.
System rekuperacji zmienia sposób jazdy – kierowca uczy się przewidywać i wykorzystywać wzniesienia. To klucz do obniżenia kosztów eksploatacji, które – jak podkreślają przedstawiciele Bioagry – przy odpowiedniej infrastrukturze mogą być konkurencją dla diesla.
Koszty i wyzwania – niższe stawki energii, ale wyższa cena zakupu
Elektryczne ciężarówki nadal są droższe od spalinowych odpowiedników, a ich głównym wyzwaniem pozostaje czas ładowania – w trakcie ładowania pojazd nie może wykonywać kursów. Warunkiem opłacalności jest zapewnienie infrastruktury ładującej w bazie logistycznej. Mimo to testy w Bioagrze dowodzą, że technologia jest już wystarczająco dojrzała do codziennej pracy na dystansach wokół zakładu produkcyjnego.
Dla lokalnej społeczności i firm transportowych z Powiatu Nyskiego to ważny sygnał – nowe napędy mogą obniżyć koszty przewozów, a przy okazji ograniczyć emisję hałasu i spalin na osiedlowych ulicach. Jeśli testy zakończą się sukcesem, podobne pojazdy mogą wkrótce pojawić się w innych firmach regionu.
Testy elektrycznego ciągnika siodłowego w Bioagrze są jeszcze w toku. Firma zbiera dane o kosztach eksploatacji i awaryjności. Wyniki zostaną przeanalizowane i mogą wpłynąć na decyzje inwestycyjne – zarówno samej spółki, jak i innych przedsiębiorców z branży TSL. Materiał sponsorowany.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!