87. rocznica wybuchu II wojny światowej. Premier Tusk: „Nigdy więcej osamotnionej Polski”
Westerplatte: symbol bohaterstwa i ostrzeżenie dla świata
W poniedziałek, 1 września 2025 roku, na półwyspie Westerplatte odbyły się uroczystości upamiętniające 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej. To właśnie tutaj, o świcie 1 września 1939 roku, niemiecki pancernik Schleswig-Holstein otworzył ogień do polskiej składnicy wojskowej, rozpoczynając największy konflikt zbrojny w dziejach ludzkości. W tym symbolicznym miejscu, które stało się synonimem polskiego oporu, głos zabrał premier Donald Tusk, podkreślając, że historia nie może się powtórzyć – zwłaszcza w obliczu wojny toczącej się tuż za polską granicą.
Premier przypomniał, że załoga Wojskowej Składnicy Tranzytowej liczyła wówczas około 20 razy mniej żołnierzy niż siły niemieckie, a mimo to przez siedem dni stawiała heroiczny opór. Jak jednak zaznaczył, nawet przewaga liczebna obrońców nie dałaby Polsce szans na zwycięstwo, ponieważ świat pozwolił Hitlerowi na bezkarną agresję. „Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może się powtórzyć Monachium. Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu” – mówił szef rządu, nawiązując do układu monachijskiego z 1938 roku, który otworzył Hitlerowi drogę do ekspansji.
Lekcja z przeszłości: nikt nie może zostać sam
Donald Tusk podkreślił, że najważniejszym wnioskiem z września 1939 roku jest to, że państwo napadnięte przez agresora nigdy nie może zostać samo. Wskazał, że współcześnie to Rosja jest agresorem, a odpowiedzialnością całego Zachodu jest stanowcza postawa wobec niej. „Zawsze mówiliśmy o tym, że odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej spada na hitlerowskie Niemcy, a także na sowiecką Rosję. Tu nie ma żadnych dwuznaczności. To było, jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od tego, gdzie się urodził i jakiej jest narodowości” – cytował premier, odnosząc się do historycznej odpowiedzialności obu reżimów.
Szef rządu zaznaczył, że Polska wyciągnęła wnioski z przeszłości i dziś polega na własnej sile oraz realnych sojuszach, w których odgrywa ważną rolę. „Jeśli my dzisiaj powiemy „to tylko Ukraina”, to ktoś za kilka miesięcy, za rok, za dwa powie znowu „to tylko Polska”. (…) Dzisiaj musimy polegać na własnej sile i na realnych sojuszach, nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę” – apelował. To bezpośrednie nawiązanie do przedwojennych nastrojów, gdy świat bagatelizował zagrożenie, powtarzając: „to tylko Czechy”, „nie będziemy umierać za Gdańsk”.
Rosyjska agresja na Ukrainę: wyzwanie dla wolnego świata
Premier przypomniał, że 87 lat po wybuchu II wojny światowej ponownie trwa wojna – tym razem za polską granicą. Tysiące ludzi, w tym dzieci, giną pod bombami w Ukrainie. Dlatego doświadczenia przeszłości muszą być przestrogą dla całego wolnego świata. „Mając w pamięci 80 mln ofiar II wojny światowej, w tym 6 mln obywateli Polski, dziś głośno z Westerplatte krzyczymy do całego świata: bądźcie solidarni! Musimy pomóc Ukrainie przetrwać. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może powtórzyć się Monachium, nie może powtórzyć się polityka ustępowania złu” – mówił.
Szef rządu zwrócił uwagę, że najbliższe miesiące mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale również dla bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świata. Już teraz Polska jest ofiarą prowokacji i aktów dywersji, a podobne agresywne działania dotknęły Finlandię, Łotwę, Litwę, Estonię, Rumunię, Danię, a ostatnio także Niemcy. „Za chwilę się dowiemy, że to rosyjskie służby zorganizowały prowokację dronową w Lipsku. To może także i Niemcy, i Francuzi, i Włosi, i Hiszpanie, wszyscy bez wyjątku, wszystkie narody i wszyscy przywódcy wolnego świata zrozumieją, że w obliczu zła nikt nie może zostać sam” – ostrzegał premier, podkreślając, że słowa muszą iść w parze z czynami.
Znaczenie dla Nysy: lokalna perspektywa bezpieczeństwa
Mieszkańcy Nysy, podobnie jak całe społeczeństwo, odczuwają konsekwencje wojny w Ukrainie – od wzrostu cen energii i żywności, po napływ uchodźców, których w naszym regionie przyjęto tysiące. Ale bezpieczeństwo to nie tylko kwestie ekonomiczne. To także obecność wojsk sojuszniczych w Polsce, w tym w naszym województwie opolskim, oraz inwestycje w infrastrukturę obronną. Dla nyskiego powiatu, leżącego blisko granicy z Czechami, kluczowe jest, aby sojusze nie pozostały jedynie na papierze, a decyzje podejmowane w Warszawie i Brukseli przekładały się na realne wzmocnienie obronności lokalnych społeczności.
Warto przypomnieć, że w Nysie i okolicach stacjonują jednostki wojskowe, a mieszkańcy od lat angażują się w działania na rzecz bezpieczeństwa, od obrony cywilnej po pomoc humanitarną dla uchodźców. Słowa premiera o tym, że „nigdy więcej nie może powtórzyć się sytuacja, w której bezpieczeństwo Polski zależy wyłącznie od bohaterstwa osamotnionych żołnierzy”, nabierają szczególnego znaczenia w kontekście lokalnym. To właśnie małe społeczności, takie jak Nysa, pamiętają o ofiarach wojen i wiedzą, że pokój nie jest dany raz na zawsze.
Harmonogram i zobowiązania: co dalej?
Premier Tusk nie przedstawił konkretnego kalendarium działań, ale jego wystąpienie można odczytać jako zapowiedź dalszych starań o umocnienie sojuszy i zwiększenie zdolności obronnych. W najbliższych miesiącach Polska będzie kontynuować modernizację armii, współpracę w ramach NATO oraz wsparcie dla Ukrainy. Ważne są także decyzje dotyczące wzmocnienia wschodniej flanki sojuszu, w tym obecności wojsk amerykańskich i innych państw członkowskich.
Dla przeciętnego obywatela oznacza to konieczność zrozumienia, że bezpieczeństwo to nie tylko abstrakcyjne pojęcie, ale konkretne zobowiązania – finansowe, polityczne i społeczne. Polska wydaje na obronność ponad 4% PKB, co jest jednym z najwyższych wskaźników w NATO, a w Nysie mieszkańcy mogą obserwować, jak te wydatki przekładają się na nowe inwestycje w regionie. Historia Westerplatte uczy, że bohaterstwo nie wystarczy – potrzebna jest mądra polityka, silne państwo i solidarni sojusznicy.
Podsumowanie: solidarność zamiast powtórki z historii
Westerplatte pozostaje żywym symbolem polskiego oporu i przestrogą dla całego świata. W 2025 roku, w cieniu wojny na Ukrainie, przesłanie premiera Donalda Tuska jest jednoznaczne: nie możemy pozwolić, aby historia się powtórzyła. Wolny świat musi być solidarny, a Polska – silna i bezpieczna, oparta na realnych sojuszach, a nie na mitach. To zobowiązanie wobec ofiar przeszłości i przyszłych pokoleń.
- 1 września 1939 roku – niemiecka agresja na Polskę, początek II wojny światowej.
- 87 lat – rocznica wybuchu konfliktu, obchodzona w 2025 roku.
- 80 mln – łączna liczba ofiar II wojny światowej, w tym 6 mln obywateli Polski.
- 20 razy mniejsza – przewaga liczebna obrońców Westerplatte względem sił niemieckich.
- 4% PKB – wydatki Polski na obronność, jeden z najwyższych wskaźników w NATO.
„Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów.”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
„Jeśli my dzisiaj powiemy „to tylko Ukraina”, to ktoś za kilka miesięcy, za rok, za dwa powie znowu „to tylko Polska”.”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów